Kategorie: Wszystkie | modelina | robótki
RSS
czwartek, 15 października 2009
szal - mam i ja (prawie)
Kolejne pokłosie powszechnie panującego SZALeństwa + dawka trzydniowych wykładów:-)

Mój szal w porównaniu z innymi wyczynami SZALonych, taki skromniutki - ale na pierwszy raz wybrałam wzór, który trzeba pilnować tylko z jednej strony. Wyzwaniem dla mnie były bąbelki których za bardzo na tej fotce nie widać - masakra....wiem, że odrobinkę za ciasno nawijałam narzuty, co w połączeniu z bardzo śliskimi addikami i cienką nitką, moje nerwy wystawiło na ciężką próbę :-))).
A teraz dlaczego prawie... otóż wspólnymi siłami z Olą Kroowką stwierdziłyśmy że jednak jest za krótki - ma tylko 130 cm długości więc mam zamiar go wydłużyć o jeden motek... i wtedy zrobię porządne fotki - obiecuję :-)
PS. Baaardzo się cieszę, że nie starczyło mi cierpliwości żeby jeden z bordów przymocować "niewidocznym" szwem bo na pewno bym go nie ruszyła więcej...

No i szczegóły techniczne - włóczka

Angel

- 3 motki (póki co) druty 3,5. wymiary szala 64x130cm.
włóczka jest bardzo sympatyczna i w robieniu i w noszeniu (nie gryzie choć zawartość moheru jest wyczuwalna).
PS.2. Mam jeszcze gotowy Clapotis oraz mini szaliczek dla synka - Adika (cóż za zbieżność imion;-)) z tej samej włoczki ale to złośliwe urządzenie zwane aparatem uparcie odmawia posłuszeństwa...


08:50, wojkam5
Link Komentarze (8) »